Nothing But Thieves

Debiutancka płyta grupy Nothing But Thieves spodobała mi się z tego powodu, iż w kilku fragmentach przypominała mi album „The Bends” grupy Radiohead. Mając pewność, iż Thom Yorke i spółka nigdy już nie zdecydują się na powrót do gitarowego grania, ucieszyłem się słysząc, że powstała grupa, nawiązująca do gitarowego brzmienia lat 90. Najnowszy album grupy – „Broken Machine„, nie zawiera nic nowego, może z wyjątkiem momentami bardziej ostro zagranych partii gitary. Zastanawiałem się, czy członkowie zespołu nie zaczęli wzorować się obecnie na muzyce grupy Muse? Osobiście nie mam nic przeciwko temu, o ile jako wzorzec służyć będą wczesne płyty zespołu Matta Bellamy’ego. Niestety, niczego takiego na ostatniej płycie grupy Nothing But Thieves nie usłyszałem. Szczerze pisząc, album ten bardzo mnie rozczarował! Od czwartego utworu właściwie nie ma już czego słuchać, tak więc, coraz bardziej znużony, z wielkim trudem dobrnąłem do jej końca … Raczej nie polecam! Ocena: dopuszczający.

Lana Del Rey

Po raz pierwszy usłyszałem Lanę Del Rey w sklepie muzycznym, kiedy szef działu z muzyką i grami postanowił zaprezentować jej debiutancki album „Born To Die„. Album ten kupiłem kilka miesięcy później, po kilkukrotnym przesłuchaniu, ale już następne dwie płyty („Ultraviolence„oraz „Honeymoon„) nabyłem w ciemno, bez wstępnego przesłuchania, co w przypadku początkujących wykonawców zdarza mi się bardzo rzadko. Najnowszy album „Lust For Life” został wydany w czerwcu bieżącego roku i jak do tej pory omijam go w sklepie bez większego żalu. Szczerze pisząc, zakup czwartej, praktycznie takiej samej, płyty jednej wykonawczyni, to jak dla mnie byłoby już zbyt dużo. Dobrze by było, żeby Lana Del Rey zrobiła to samo, co w latach 80. uczyniła – będąca w tym samym punkcie kariery, inna sławna wokalistka. Kate Bush, po wydaniu czterech płyt zawierających bardzo udane, a czasami nawet genialne piosenki, zdecydowała się  nagrać genialny koncept album „Hounds Of Love„.  Mam nadzieję, że ta niezwykle uzdolniona „gangsta Nancy Sinatra” – jak ją nazywają niektórzy krytycyzdoła tego dokonać. Tak więc w oczekiwaniu na kolejną płytę, oraz spadek ceny najnowszego albumu, do poziomu poniżej 20 złotych, z pewnymi oporami od czasu do czasu słucham ostatniej płyty Lany Del Rey.  Słuchałbym tego albumu częściej, ale (niestety!) aż 6 z 16 znajdujących się na nim utworów zostało, na portalu Spotify, oznaczonych ostrzeżeniem „explicit”. Nie przystoi droga Pani, nie przystoi …

Posłuchaj muzyki Lany Del Ray na portalu Spotify, lub przynajmniej tego jednego, wybranego przeze mnie nagrania …

Możesz posłuchać także innych wykonawców na literę ⇒ La

Czytaj dalej Lana Del Rey

huragany …

W związku z zagrożeniem wywołanym przemieszczaniem się w kierunku południowych wybrzeży USA huraganu Irma, byliśmy ze wszystkich stron dosłownie zasypywani informacjami na temat tego bardzo niebezpiecznego zjawiska. Wydawać by się mogło, że naukowcy – uzbrojeni w najnowocześniejszą aparaturę badawczą, umożliwiającą zbieranie danych z ziemi i z powietrza – potrafią odpowiedzieć na wszystkie pytania związane z huraganami.  Niestety, jak do tej pory naukowcy nie potrafią wyjaśnić dlaczego, w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z ukształtowaniem się sprzyjających – dla tego zjawiska – warunków atmosferycznych, huragany powstają jedynie w co piątym przypadku. Innymi słowy, do dziś nie znamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego z niektórych układów niskiego ciśnienia (cyklonów) powstają huragany, a niektóre po pewnym czasie zanikają?

Czytaj dalej huragany …

Gwiazdozbiór 03

Żeby ocenić dorobek muzyczny grupy Radiohead wystarczy przesłuchać trzy płyty, wydane w następującej kolejności: „The Bends” (1995), „OK Computer” (1997) oraz „Kid A” (2000). Płyty znakomite w swojej kategorii i jednocześnie – pod względem stylistyki – zasadniczo różne od siebie. Płyta „The Bends”  to kwintesencja gitarowego britpopu lat 90.; „OK Computer” to jeden z najwspanialszych koncept albumów, jeśli nie w historii, to z całą pewnością ostatniej dekady XX w.; płyta „Kid A” to punkt zwrotny w dorobku muzycznym zespołu, gdyż muzycy przewartościowali praktycznie cały swój dotychczasowy dorobek, zapuszczając się w zupełnie inny muzyczny świat, w którym coraz większą rolę odgrywały sample i inne dźwięki generowane automatycznie. Ilu jest wykonawców, którzy w ciągu pięciu lat potrafili wydać trzy tak wspaniałe – i jednocześnie niezykle inspirujące – albumy?  Ja bez wahania wymieniam najwspanialszy zespół wszechczasów, czyli the Beatles, z sekwencją płyt: „Revolver„, „Sgt. Peppers Lonely Hearts Club Band„, „White Album„. Myślę, że po tym porównaniu, nikt już nie ma wątpliwości, że grupę Radiohead zaliczam do swojej ścisłej rockowej ekstraklasy.

Posłuchaj muzyki Radiohead na portalu Spotify, lub przynajmniej tych pięciu, wybranych przeze mnie utworów …

Czytaj dalej Gwiazdozbiór 03